Najnowsze Wpisy

Rozstanie. Komentarze (0)
22. listopada 2017 07:30:00
linkologia.pl spis.pl

          Rozstanie.

 

" Pod moim domem /t.j. Eleonory / stanął samochód, którego zadaniem było

przewiezienie moich rzeczy, do nowego miejsca zamieszkania :do cioci.

Ciocia mieszkała w odległości około 15 km, od dotychczasowego miejsca zamieszkania.

Patrzyłam na to, nieruchomym wzrokiem i nic mnie nie obchodziło!

Rozstałam się przecież z moim ukochanym.Świat mój,zawalił się w gruzy,było mi

obojętne, co się teraz dzieje.

Po przyjeździe na miejsce i wypakowaniu rzeczy- wydzielono mi mały pokoik na poddaszu.

Jedyne meble to: metalowe  łóżko, szafka i krzesło.

Pietro niżej- mieszkały trzy moje kuzynki, które były rozkapryszonymi istotami.

Musiałam im we wszystkim ulegać. To był koszmar !

Po pierwszej przespanej  nocy w nowym miejscu- byłam pokryta bomblami !

Później, odkryłam, że powodem bombli były pogryzienia przez prusaki.

Doszłam do wniosku, że muszę stąd jak najszybciej uciekać ! Rozpoczęłam poszukiwania

nowego lokum.Zwróciłam się z prośbą  o pomoc , do pracodawcy.

Po dwóch miesiącach - udało się! Otrzymałam możliwość zamieszkania w pokoju służbowym.

Byłam wolna! Miałam też pracę, którą lubiłam .

Życie urzędnika, którym zostałam- nie było usłane różami.Wiedziałam, co mnie czeka,

a mianowicie :  ciężka praca i nauka w systemie zaocznym.

Szkoła , do której się zgłosiłam- to technikum zawodowe, które było oddalone około 50 km.

Czekał mnie dojazd pociągiem.Byłam jednak dobrej myśli-przy dobrym zdrowiu, podołam

wszystkiemu.Czas upływał mi na obowiązkach codziennych i pracy.

Tak, minęły 2 lata, dopóki znowu czarne chmury, nie zebrały się nad moją głową.

Nagła choroba, przerwała normalny tryb życia /komplikacje  po grypie /.

Zaczeło się długotrwałe leczenie szpitalne, a później domowe- przy ograniczonych

środkach finansowych.

Wszystko można jednak pokonać, jeśli tego bardzo się chce,

Ja, bardzo chciałam i udało się ! Znowu wracam do normalnego życia.

Praca zawodowa, po 10 godzin dziennie- dawała mi wiele zadowolenia,

a nauka w systemie zaocznym- pozostawiała mi niewiele czasu na inne rozrywki.

Nie oznacza to ,że nie wychodziłam z domu. Miałam swoich znajomych,z którymi

wychodziłam do kina, teatru, a czasem na tańce.Cieszyłam się życiem !

Podobny tryb funkcjonowania- trwał do zakończenia nauki zawodu.

Osobiste przejścia, skłaniały mnie  jeszcze bardziej do intensywnej pracy i nauki.

Budowałam swoją przyszłość- samotnie."

 

c.d.n

mariatalar

 

"

mariatalar : : moim, pod

Młodość Eleonory Komentarze (0)
12. listopada 2017 07:42:00
linkologia.pl spis.pl

       Młodość  Eleonory

 

" Do okresu młodości zaliczyć mogę czas, kiedy rozpoczęłam samodzielną pracę zawodową.

Ukończyłam  wówczas zaledwie 15 lat  /ukończyłam Szkołę Podstawową /.

To trudny okres w moim życiu- pełen wyzwań.

Musiałam wiele się uczyć, zarówno jak przeżyć, przy minimalnych zarobkach, a także dokształcać

się zaocznie / kończenie szkoły średniej /.

Wszystko to, było możliwe, przy dobrej organizacji pracy i dużej samodzielności.

Z kwoty wynagrodzeń, które otrzymywałam- 20 % musiałam wydać na opłacenie kwatery, a reszta

to: wyżywienie, ubranie , pomoce szkolne i inne.

Czasami wybierałam się rowerem lub pociągiem, do opiekunów na wieś, aby przywieźć

nieco wiktuałów.W czasie tych krótkich podróży spotkałam właśnie kogoś, kto  wywarł wpływ

na dalsze moje życie.Po kilkakrotnym spotkaniu, na tej samej trasie- zawarliśmy znajomośc.

Wspólne wycieczki po miescie, rozmowy- zbliżyły nas do siebie.

Było to dla mnie największe zauroczenie w zyciu !

Resztę dokonał bal sylwestrowy, na który zostałam zaproszona.

Przy moich skromnych środkach finansowych, kreację uszyłam sobie sama.

Było wspaniale! Tańce i urok osobisty partnera- pozwoliły na wspaniałą zabawę.

Nawet po kilkudziesięciu latach- słyszę jeszcze melodie, które grał dla mnie na skrzypcach-

mój partner.Myślałam, że nareszcie usmiechnęło się do mnie szczęście !

Niestety,los nie był dla mnie i tym razem łaskawy !

Okazało się bowiem, że mój wybranek- nie spełniał wymogów moich opiekunów.

Różnice światopoglądowe, zadecydowały , że zmuszona zostałam do zrezygnowania,

z tej miłości, może największej - w moim życiu.

W tym czasie bowiem byłam bezwolnym lisciem, zależnym od innych.

Nie było nam dane- być razem..."

 

c.d.n.

mariatalar

 

"Do okresu mł

 

mariatalar : : do okresu, młodości

Blaski i cienie życia Eleonory Komentarze (0)
02. listopada 2017 09:43:00
linkologia.pl spis.pl

        Blaski i cienie życia Eleonory

 

Mama moja, pomimo wysiłku- stawała się coraz bardziej uzależniona,

od pomocy innych.

Nie bardzo mogła już uczestniczyć w Warsztatach, a także miała trudności

w wykonywaniu prac manualnych, które tak bardzo lubiła.

Próbowalam ją wówczas nakłonić do spisania wspomnień,opartych na jej

przeżyciach osobistych.Nie było to łatwe- jednak się udało.

Ja, jej córka Rita - przedstawię część wspomnień , mojej mamy : Eleonory.

 

      Dzieciństwo

"Pamięć moja, sięga zaledwie 5 roku życia, kiedy na zawsze odeszla od nas

mama- pozostawiając  4-ro dzieci.Wszyscy pozzostali pod opieką dziadków-

rodziców mamy.Z tego okresu, a był to czas wojny- pamiętam tylko niektóre

fragmenty.Pamiętam, strzelaninę wokół domu, bezsenne noce w winnicy,

gdzie cała rodzina się chroniła, przed wojskiem okupanta i bandami.

Koszmar, który przeżywaliśmy- zakończyl się ucieczką z naszego domu,

z niewielkim dobytkiem. Nie było innego wyjścia , bo groziła nam śmierć.

Następny etap , który zachował się w mojej pamięci- to podróż, bardzo długa / ponad tydzień/

wagonami towarowymi, wraz z naszym dobytkiem.

Docelowo osiedlono nas na Ziemiach Odzyskanych na Zachodzie kraju.

Była to wiosna 1946 r. /kwiecień /

Oczom moim ukazał się krajobraz, którego nie znałam.

Dom, który objęli moi dziadkowie byl położony w pobliżu rzeki.Było dużo zieleni.

Aktualnie w domu, była właścicielka  Niemka z dwoma synami,która przez krótki czas

zamieszkiwała wspólnie z nami.Stosunki- były poprawne, a moja babcia doskonale sobie

radziła w porozumiewaniu się w języku niemieckim.

Niemcy, do których nas zakwaterowano- cierpieli głód, nie posiadali  żadnych zapasów.

Nawe koty stanowiły dla nich pożywienie- co było dla nas szokiem.

My byliśmy w lepszej sytuacji, bo przywieziona krowa dawała mleko ,były też zapasy mąki

i inne.  Dotychczasowa właścicielka - nie chciała czekać na  oficjalne wysiedlenie.

Postanowiła zebrać niezbędne rzeczy do życia, ktore mogła przewieźć  ręcznym wózkiem,

wraz z synami, zaopatrzona w bochenki chleba przez babcię- opuściła nocą  swoj dom,

kierując się do granicy państwa/około 30 km/.

Po wielu latach dowiedzieliśmy się, że udało się im przeżyć- znaleźli się w RFN.

Byli właściciele, utrzymywali z naszą rodziną kontakty, aż do śmierci właścicielki,udzielali nam

też pomocy materialnej, z wdzieczności za pomoc  okazaną im, w trudnej sytuacji.

Miejscowość, w której dziadkowie objeli 7-mio hektarowe gospodarstwo rolne, była moim

domem do 15 roku  życia.Tu skończyłam Szkołę Podstawową i rozpoczęłam pracę zawodową.

Wszelkie prace fizyczne w gospodarstwie rolnym były moim udziałem.

Patrząc  na aktualną mechanizację na wsi, trudno nawet porównywać , co ja  jako kilkunastoletnia

dziewczyna- musiałam robić. Np. żniwa    trwały wiele dni.Było to koszenie kosą, kosiarką, za 

którą trzeba było wiązać snopki, czasami nawet sierpem, jeżeli zboże wyległo.W zbożu było

wiele ostu, a rękawic brak.Inne prace- są również nieporównywalne.

Wakacje dla mnie- to czas na zdobycie środków, na zakup książek do szkoly.

Umożliwiały to - Lasy Państwowe, organizując całodzienne wyjazdy samochodami na jagody.

W lesie był odbiór zebranych jagód.

Pomimo trudności, była radość  życia i chęć do pracy.Okres ten - mile wspominam.

Moment podjęcia pracy zawodowej poza domem- zakończył moje dzieciństwo."

 

c.d.n

mariatalar

mariatalar : : mama, moja

Walka z przeciwnościami. Komentarze (0)
29. października 2017 08:13:00
linkologia.pl spis.pl

       Walka z przeciwnościami .

 

Rita, po przekonaniu matki , do zamieszkania wraz z nią w  górach- musiała znaleźć sposób

na życie, dla mamy .Nie było to łatwe- bo osoba , która zawsze była sprawna i samodzielna,

staje się nagle zależna od innych.

Nadchodząca zima , zamykała praktycznie taką osobę, w czterech ścianach domu.

Jak zorganizować jej czas ?

W pierwszej kolejności zachęciłam mamę , do robienia tego ,co potrafi i lubi.

Zleciłam jej projekt zagospodarowania przestrzeni , wokół domu, który można na wiosnę

realizować, systemem gospodarczym- w ramach Warsztatów.

Następnie, wzbudziłam jej zainteresowanie do słuchania audiobuków.

Nowym zainteresowaniem, ze strony mamy cieszyło się; układanie bukietów

z suchych traw, ziół i gałązek. Potrafiła komponować piękne bukiety,które dawały

jej satysfakcję, a także zajęcie, na kilka godzin dziennie.

Kupiłam jej również przybory do malowania- przy pomocy których, może potrafi

znaleźc zajęcie, na 2-3 godziny dziennie.

Wszystkie , te zajecia wymyślane przeze mnie,pozwalają lepiej dostosować się

do sytuacji życiowej, w  jakiej znalazła się mama.

Wraz  z upływem czasu- będzie można znaleźć dla mamy, również inne zajęcia.

 

c.d.n

mariatalar

mariatalar : : po przekonaniu, rita

Zaskoczenie.. Komentarze (0)
21. października 2017 14:47:00
linkologia.pl spis.pl

          Zaskoczenie...

 

Życie moje w górach, w nowym środowisku i z nowymi zainteresowaniami- nagle

uległo zmianie.Zachorowała moja matka, która była osobą samotną. Nie było nikogo

w rodzinie kto  mógłby  sprawować stałą opiekę.

Ja, Rita- jako córka zmuszona byłam na nowo przeorganizować swoje życie.

 

Sytuacja ta, zaskoczyła mnie całkowicie.Matka była dotychczas niezależna i nie chciała

nawet myśleć o jakimkolwiek Ośrodku Opiekuńczym.

Nie mogłam jej też zapewnić całodobowej opieki, osób obcych,

ze względów finansowych.Postanowiłam więc znaleźć inne rozwiązanie.

W krytycznym okresie choroby- zmuszona byłam osobiście opiekować się mamą,

przez okres jednego m-ca.

Działalność moją w górach- prowadził mój partner i dawał sobie doskonale radę.

Ja, po najtrudniejszym okresie choroby- zorganizowałam dla  niej stały dozór , osób trzecich,

a także doraźnie mój / na wezwanie /.

Nie było to idealne rozwiązanie, ale nie miałam innego wyścia.

Pracowałam równocześnie nad tym, azeby mama zgodziła się przenieść do mnie w góry,

na stałe.Po czterech miesiącach- mama zgodziła się przenieść tymczasowo - do mnie , w góry.

Dostosowanie się przez mamę do nowych  warunków- było bardzo trudne.

Musiałam znaleźć dla niej nowe zainteresowania i towarzystwo, aby mogła nadal normalnie

funkcjonować. Myślę, że  w przyszłości    znajdzie swoje miejsce, w prowadzonych

przez nas Warsztatach.

 

c.d.n

mariatalar

mariatalar : : moje, życie

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
303112345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930123

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

madzia | stockings | skargi-i-zazalenia | basia-1 | zzycianastolatki | Mailing