Archiwum grudzień 2017


gru 31 2017 Życie po rozstaniu
Komentarze: 0

     Życie po rozstaniu

 

Czas, zmienił całkowicie sytuację życiową Eleonory.

Zdzisław, pomimo usilnego nalegania- nie zdołal przekonać

jej do zmiany decyzji.

Postanowiła pozostać sama.

Dzieci, z biegiem lat się usamodzielniły.Mają własne domy  i pracę.

Karol- mąż Eleonory, wyprowadził się w góry i tam wynajmuje mieszkanie.

Z dziećmi - utrzymuje stały kontakt, mając nadzieję , że Eleonora może kiedyś

do niego wróci...

Serce Eleonory- wciąż bije dla niego, nie może jednak pozwolić  na powrót

do stanu z dawnych lat....

Życie Eleonory, po rozstaniu z mężem - jest bardzo trudne.

Boryka się z kłopotami finansowymi, a stan jej zdrowia- stawia ją znowu

pod ścianę. Znalazła się w sytuacji, kiedy zmuszona została do poddania

się zabiegowi- w szpitalu. Los- pozwolił jej to wszystko szczęśliwie przeżyć.

Teraz- powoli wraca już do zdrowia.Funkcjonuje - samodzielnie.

Twarz Eleonory- promienieje szczęściem, dlatego że może znowu

oglądać piękne krajobrazy..

Ogląda, zmieniające się pory roku.Teraz- zbliża się jesień.

Z drzew zaczynają spadać brązowo- żółte liście...

Niektore są jeszcze zielone, a muszą się poddać..

Wiatr, kołysze drzewami i szemrze pieśń starą, jak świat- o przemijaniu...

Zapanuje znowu zima i płatki śniegu nas przykryją...

Żaden z nas- nie pozostanie w takiej samej postaci...

Odrodzenie, nastąpi w promieniach wiosennego słońca, gdy nadejdzie czas...

Oglądam, to wszystko - ze wzruszeniem,porównuję swoje życie do natury...

Ono, toczy się podobnie,zanim los nieubłagany-zakreśli nam odejścia czas....

 

koniec opowiadania

 

mariatalar

gru 28 2017 Nowe życie Eleonory
Komentarze: 0

.....Nowe życie Eleonory

 

Opowiadanie , stanowi probę ukazania wycinków  z życia,

zamkniętego środowiska.

Jeżeli chociaż jedna osoba uchroni się przed błędami-

cel zostanie osiągnięty !

Każdy bowiem musi zapłacić swoją "CENĘ ZYCIA "

Natura ludzka , obdarzyła nas zdolnością odczuwania przeżyć

duchowych i logicznego myślenia.

Poznanie samego siebie- to bardzo trudne zadanie..

Eleonora, po rozstaniu

-W pokoju- z którego okien roztacza się widok pięknego zakątka przyrody,

gór i lasów- spogląda smutna twarz kobiety.

Wzrok jej wlepiony w góry-zawiera jakąś głęboką tajemnicę i zadumę..

Nagle- słychać pukanie do drzwi. Eleonora zrywa się jak z letargu i podnosi wzrok.

Uśmiech rozjaśnia jej piękną twarz--ach to Ty !

Proszę- usiądź..Ciekawa jestem, co skłoniło Cię do złożenia tej wizyty?

Mówiłam Ci,że niema to najmniejszego sensu..!

Eleonoro ! Wysłuchaj mnie! Na spotkanie to czekałem niecierpliwie..

Pamiętaj- jesteś jeszcze bardzo młoda !Na zmianę życia- nie jest zbyt późno !

Możesz sobie ułożyć  życie na nowo- inaczej ..

W imię czego masz zostać nieszczęśliwą na zawsze ?

Daj spokój Zdzisławie ..! To niemożliwe .!

Kto da mi gwarancję, że tym razem ulokuję swoje uczucia właściwie?

Trudno jest bowiem radykalnie zmienić kogoś,a rozczarowanie z mojej strony- następuje

bardzo szybko.

Kto będzie posiadał takie zalety ducha ?Kto zrozumie moje rozterki i zachwyty ?

Kto będzie tak czuł i kochał jak Ja ? Dwóch takich natur- nie znajdziesz na świecie !

Wybacz , mój drogi- lepiej zostanę z moimi marzeniami..

Szczęście- to ułuda, za którą gonimy- a kiedy jest blisko- następuje rozczarowanie..

Dla mnie - największym marzeniem jest obecnie - dobre zdrowie.

Stan zdrowia, powinien mi pozwolić na samodzielne funkcjonowanie, a także

niezależność finansową.

Czy Ty zrozumiesz, że można być szczęśliwą, oglądając jedynie piękno natury ?

Podziwiać, rozszalałe morze, malownicze góry i lasy- słuchać szemrania

strumyków i śpiewu ptaków ?

Mam możliwość odczuwania i uwielbienia cudów natury.!

Ubogie są osoby, które nie dostrzegają tego !

Widoki takie potrafią ukoić wszystkie rozsterki i zagoić rany..

Wierz mi! Jest to możliwe !

Eleonor! Obudź się- powiedział  Zdzisław..

Wszystko, o czym mówisz- nie zastąpi Ci osoby bliskiej !

Osoba taka, jest niezbędna w każdej chwili  codziennie !

Zdzisław, zbliżył się do Eleonory i wziął ją czule za rękę  ..

Ona, lekko drgnęła i odwróciła oczy w stronę gór..

Nie..Nie.. To niemożliwe..!Zbyt wiele już przeżyłam i nie wrócę do tego !

Pamiętam, jak dzisiaj- młodzieńcze czasy, kiedy jako  młoda dziewczyna,

czekałam na tego, wymarzonego,którego widziałam w snach..

Był marzeniem,każdej mojej chwili-wszystko miało sens, jedynie przy nim.

Uczucie to - było wspaniałe , niewinne i niepowtarzalne !

Melodia, grana dla mnie- do dzisiaj rozbrzmiewa w moich uszach...

Nawet po tylu latach -melodia mnie wzrusza,pozwala wrócić wspomnieniami

do tamtych dni...Wszystko minęło- najwspanialsze uczucie mojego życia,

skończyło się bezpowrotnie ..!Łzy wypaliły je z mojego serca ..!

Musiało tak być- nie potrafiłam bowiem , pokierować swoim losem.

Decyzję, za mnie podejmowali inni, a Ja im pozwoliłam !

Los, jest okrutny- czas pozwala zabliźnić rany..

Ze mną stało się podobnie - choroba ciała i duszy , minęła po jakimś czasie..

Wiosna- obudziła mnie do nowego  życia ..

- Zapomnienie- przyniosła mi :nauka i praca- było to dla mnie drugie życie...

Byłam pozornie szczęśliwa- chociaż sprzeczności mną targały nieustannie.

Przeżycia wewnętrzne- nie rozumiane przez  nikogo, nie pomagały mi

w funkcjonowaniu codziennym...Zrozum Zdzisławie- nie zmienię tego !

Najważniejsza dla mnie - to rodzina i praca ..!

Zdzisławie,wspomnienia o Tobie - na zawsze pozostaną w mej pamięci!

Eleonora, odwróciła głowę, aby ukryć, cisnące się do oczu  łzy!Żegnaj !

Zdzisławowi, trudno było się z tym pogodzić i zrozumieć, że musi odejść !

Eleonoro! Pamietaj- czekam na Ciebie nadal...

 

c.d.n.

mariatalar

 

 

 

gru 22 2017 Upływ czasu..
Komentarze: 0

              Upływ czasu..

 

Minęło kilka lat od rozstania z mężem.Eleonora zorganizowała sobie

inne życie.Było ono trudne,nie mogła bowiem odnaleźć motywów działania.

Zapomnienie o własnych kłopotach przyniosła choroba córki.

Była , to trudna walka- zapomniałam o wszystkim i walczyłam o jej życie!

Nareszcie nastąpił moment- kiedy Lora otworzyła oczy i poprosiła

o jedzenie !Później - było tylko lepiej.

W trudnych chwilach pomagał mi przyjaciel Leon:wzywał lekarzy na konsultacje,

pomagał w transporcie i opiece nad pozostałymi dziećmi.

Koszmar ten - wreszcie się skończył ! Wszystko wróciło do normy, a ja

poznałam raz jeszcze  - "cenę życia ".

Stan- bez większych kłopotów, nie trwał jednak zbyt długo !

Los , nieubłagany- postawił mnie znowu pod ścianę !

Dom i bliskich - zmuszona byłam ponownie opuścić , na wiele dni..

Znalazłam się znowu  w szpitalu i oczekiwałam  na operację !

Poczułam się, jak zawieszona między dwoma światami !

Mogłam , jedynie  przelać swoje emocje  i refleksje- na papier !

Każdy szpital ma to do siebie, że wprowadza nastrój niepewności

i smutku.Zmusza też, do zastanowienia się nad sensem życia !

Ludzie , ciężko chorzy męczą się i jęczą- pozostali się wyłączają,

wydaje się im, że ich to nie może spotkać..!

Oglądam to wszystko i bardzo chciałabym znaleźć się w domu !

W dniu odwiedzin- chorzy tęsknie patrzą w okna i czekają

na  bliskich, którzy nie zawsze się zjawiają...

Szarość dnia- przerywana odwiedzinami, nie przynosi nic nowego !

Noce są najtrudniejsze: zaczyna się od różnych dolegliwości

ciężko chorych pacjentów, którzy w ciągu dnia wykazywali lepszy stan.

Natrętne myśli- przeszkadzają we śnie- trzeba to jednak przeżyć !

Dwa światy, które dzielą chorych od innych ludzi, za murami- są trudne

do zaakceptowania.

Poranek szpitalny, rozpoczyna się od krzątaniny,przygotowania do zabiegów,

toalet chorych, sprzątania itp.

Wielka niewiadoma czeka chorych- przewidzianych do zabiegów.

Delikwent taki, jest oszołomiony- nie wie czy wróci na poprzednie miejsce..

Jeśli gwiazdy mu sprzyjają- wroci w lepszym stanie, może się jednak

zdarzyć , że duch jego uleci w nieznane, a ciało trafi do kostnicy...

Każdy z tych chorych- jest bardzo samotny !Nikt, jednak , ani nic nie jest

w stanie tego zmienić !

Są bezsilni- myśli ich krążą wokół tego , co ma nastąpić..

Jeszcze moment świadomości- potem blask świateł i nic..!

Powrót, jest wspaniały !Nie może go nawet zepsuć cierpienie, jakie trzeba znosić !

Przed odejściem , w nieznane - snują się myśli ..

Spoglądam na pustą kaplicę, na obrazy, otoczenie i zadaję pytanie :

gdzie będę za chwil parę? Czy w kręgu bliskich osób ? Czy odejdę w nieznane ?

Stwierdzam, że jestem jeszcze bardzo przywiązana do tej ziemi !

Nie dopuszczam myśli o odejściu ! Chociaż wynik zabiegu- nieznany..

Zwyciężyłam ..! Dalej żyję ..! Wracam, aby walczyć z przeciwnościami losu.!

Pobyt w szpitalu -  dobiega do końca,życie zaczyna toczyć się normalnie...

Sytuacja wdomu też się unormowała.Dzieci dorosły i żyją własnym życiem.

Córka, Sabina- wyjechała do Kanady i tam założyła rodzinę.

Ja, wracam powoli do zdrowia i szukam zajęć , które mogę wykonywać.

Funkcjonuję już samodzielnie, bez niczyjej pomocy !

Doskwiera mi jedynie samotność ,do której się powoli przyzwyczajam...

Za oknem  biel - drobne płatki śniegu opadają na ziemię i otulają

welonem drzewa i krzewy ..!Widok , to cudowny !

Następne trudne zadanie dla mnie : to przetrwać zimę !

 

c.d.n

mariatalar

gru 16 2017 Rok, później
Komentarze: 0

            Rok  później

 

Radość życia - powoli powraca do Eleonory, wraz z poprawą stanu zdrowia.

Snuje refleksje nad postępowaniem niektórych ludzi.

Rzeczy dziwne się zdarzają, które na postępowanie Twoje wpływ mają.

Otrzymałeś przecież serce i duszę- co zrobiłeś z nimi ?

Serce- które miłość miało czuć- zamieniłeś w gruby lód..

Jesteś, jak głaz- głuchy i obojętny, który trzeba stoczyć w dół..

Może okruchy kamienia- przybliżą Cię do ziemi....

Eleonora- po wyrzuceniu z siebie tych emocji, poczula się lepiej.

Zaczęła zauważać wokół siebie ludzi- szczęśliwych.

Oczy ich ze szczęścia lśnią- piersi falują, miłości oczekują !

Cieszą się każdą chwilą- podarowaną przez Stwórcę !

Nagle- zebrały się czarne chmury, nastąpił grzmot i burza ..

Czar nagle prysł i stopa stanęła na twardej ziemi...

Uczucia, na chwilę uwolnione- zostały znowu ujarzmione, schowały się

w najgłębszym zakamarku duszy...

Zwinięte w kłębuszek- zmuszone zostały do drzemki..Jak długo ?

/ 5.08.96/ Sercem moim nadal szarpią mieszane uczucia :analizuję

więzi rodzinne.Czuję wielką pustkę !

Westchnienia mojej duszy- na zawsze pozostaną tajemnicą.

Optymizm- wrodzony - był zawsze moją podporą i pozwalał mi

podnosić się z upadków, zapominać o złych dniach.

Piękno tego Świata i jego stworzeń- zaczyna mnie jednak znowu zachwycać!

Czas nagli-trzeba się spieszyć, aby cokolwiek zrealizować !

Realizacja  moich celów- napotyka ciągle na nowe przeszkody.

/ 23.01.97/ Stan zdrowia Eleonory - nagle się pogorszył.

Po kilku dniach - znalazłam się znowu w Szpitalu.

Musiałam teraz stać się ślepą i głuchą - na wszystko, patrzeć przez

różowe okulary, bo najważniejsza była ochrona mojego zdrowia.!

Samotna- w murach szpitalnych- nie załamałam się !

Ukojenie - jak zwykle, przynosiło mi obserwowanie piękna przyrody..

Patrzyłam, jak za oknami mgła otula konary drzew i domostwa.

Ludzie, snują się jak bezkształtne bryły-krajobraz ten- przynosi ulgę...

Serce moje, zaczyna przepełniać radość życia- którą odnalazłam..

Wiem, że serce moje napędza wielka siła, która mimo przeciwności

losu, się nie wypaliła !

Po wyjściu ze Szpitala- podjęłam ostatecznie trudną decyzję,

która dojrzewała u mnie długo.Odeszłam od męza.

Zabrałam dzieci i postanowiłam sobie radzić w innym mieście.

Wysiłek był to wielki! Trudno było znaleźć odpowiednie warunki,

lokalowe i pracę. Musiałam to jednak pokonać !

Wyzwania i nadmiar obowiązków- nie zagłuszyły we mnie poczucia

samotności...Znalazłam jednak nowe motywy do działania..

Musiałam walczyć o życie i przeżycie !

 

c.d.n

mariatalar

gru 11 2017 Przeszkody
Komentarze: 0

             Przeszkody

 

Realizacja moich postanowień- rozpoczęła się.

Zamknięte we mnie pragnienie zmiany życia- wybucha nagle, jak lawa

wyrzucona z głębi krateru wulkanu.Rozpoczęłam poszukiwania sposobu

zorganizowania sobie życia- bez moich bliskich, w kręgu, gdzie się poruszam.

Wiem, że potrzebuję dużej wytrwałości i pozytywnego myślenia,aby przetrwać.

Przeszkodą nie przewidzianą- stała się następna choroba i konieczność

przeprowadzenia operacji.Przetrwałam , najgorsze i powoli wracam do zdrowia.

Jest to zdrowie kruche- jednak za wszelką cenę chcę nadal trwać !

Cenę życia poznałam w dotychczasowym istnieniu.

Aktualna sytuacja życiowa spowodowała, że stałam się obojętna i zamknięta w swojej

skorupie. Czekam, na pełne wyzdrowienie.

 

   /29.06.95 /

Eleonora zakończyła dzień, wypełniony pracą i spacerami.

Informacje- napływające z mediów, wywołują przykre refleksje.

Uświadamia Eleonorze, jak bardzo nietrwały jest doczesny byt.Czas płynie nieubłaganie,

należy się więc bardzo spieszyć- jeśli się chce zostawić ślad po sobie..

Człowiek, zostaje w końcu sam -ze swoim niepewnym bytem i nie spełnionymi

marzeniami. Tak wiele zostało jeszcze do zrobienia i poznania !

Cierpienia się nie liczą ! Liczy się życie -które jest największą wartością..!

Siedzę, w kącie mojej kuchni- przygnębiona informacjami płynącymi z mediów.

Dziwny jest ten Świat- gdzie obok piękna- panuje przemoc i wiele zła

Ludzie i narody, wzajemnie się wyniszczają- giną niewinne istoty- w imię idei religijnych

czy też politycznych.Waśnie religijne- pochłaniają tysiące istot np. w Izraelu, Palestynie

Afryce.Obrazy przedstawiane w telewizji- mogą zrazić normalnego człowieka- do ludzkości.

Zadaję sobie pytanie :jak określić człowieka zabijającego innych- z powu przynależności do

innego plemienia lub religii ?

Płynie czas - 26.12.95 Drugi dzień Bożego Narodzenia-Eleonora wyrzuca z serca złe emocje !

Codzienność, to ciągła walka o zdrowie,które jest najcenniejsze

Warto przecież żyć - choćby po to , aby podziwiać piękno natury !

Można oglądać piękne widoki- które zastąpią inne tęsknoty !

Ukojenie przynosi muzyka-pozwala rozładować  stres.Pocieszam się- nucąc:

Serduszko moje, ucisz się- musisz jeszcze bić !

Patrz!Drzewa otulone płatkami śniegu- cicho  śpią..

Nie wiedzą , co przyniesie im następna chwila- z cicha drżą...

Wróbel, figlarnie wygląda z ośnieżonych gałązek..

Ćwir..Ćwir..Uskarża się na chłód i głód..

Musi jednak  żyć !..

 

c.d.n

mariatalar.